Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykloturysta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykloturysta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 października 2023

Rajd Pieczonego Ziemniaka z historią łódzkiej komunikacji miejskiej w tle ... - wycieczka niedzielna w ramach PTTK

kliknij po więcej zdjęć

Październikowe dni coraz krótsze. Budzik dzwoni przed godziną szóstą, na zewnątrz jeszcze ciemno i tylko słychać za oknem uderzające krople deszczu. Zbieramy się z Agnieszką na niedzielną wycieczkę, którą od jakiegoś czasu przygotowywałem.


Wiadomo, październik - upały już dawno za nami. Jednak promienie słońca przedzierają się przez chmury a deszcz ustaje. W ustalonym od jakiegoś czasu (od rozpoczęcia remontu Starego Rynku) w Parku Staromiejskim przy ciekawym zegarze słonecznym w kształcie żaglowca (chociaż bardziej przypomina plaster żółtego sera z dziurami) spotykają się 24 osoby chętne wziąć udział w niedzielnej wycieczce rowerowej.

sobota, 12 sierpnia 2023

V Setka Gąbińska, czyli rowerowy rajd po ziemi łowickiej.

Progności z IMGW zapowiadali tego dnia armagedon pogodowy. Cały dzień miał lać deszcz, przechodzić burze przez środkową Polskę. Między innymi w rejonie Gąbina i na  Ziemi Łowickiej. My jednak nauczeni doświadczeniem z poprzednich imprez z cyklu Setka Gąbińska nie przejmowaliśmy się tymi hiobowymi wieściami. Wierzyliśmy w Wiesława! - prezesa klubu MUKS Tandem Gąbin, który był głównym organizatorem V Gąbińskiej Setki. Wieść niesie legenda, że Wiesław posiada umiejętności paranormalne i potrafi rozgonić chmury aby zaświeciło słońce (magiczna łopata, czy coś w tym stylu). W każdej legendzie jest ziarno prawdy. Czy tym razem także sprawdziło się?

Aby dostać się do Gąbina wsiadamy w samochód, rowery na bagażniku i pędzimy ponad sto kilometrów na północ od Łodzi. Wyjeżdżamy używając wycieraczek. Zanim dotarliśmy do Gąbina przestało padać.

Wpierw zapisy, pobranie prowiantu na drogę, plakietki na rower i oczywiście obowiązkowego stempla do pieczątki turystycznej. Maciej nasz przewodnik i jednocześnie zabezpieczenie w kierowaniu ruchem na wstępie opowiada o trasie i atrakcjach jakie nas czekają - na szlaku "Wyprawy do Księstwa Łowickiego". Bo to właśnie motywem przewodnim V Setki Gąbińskiej jest kultura łowicka, której elementy będziemy się starali dostrzec podczas tej wycieczki.

wtorek, 23 sierpnia 2022

IV Gąbińska Setka - relacja z zaczarowanego rajdu rowerowego

Pamiętam z dzieciństwa jak lubiłem przysłuchiwać się rozmowom dorosłych. Chyba jak każde dziecko. Zapamiętałem jedną ciekawą historię, o której opowiadał mój ś.p. Wujek. Opowiadał, że u niego na skraju podlaskiej wsi mieszkał człowiek, który zaklinał pogodę. Rytuał był taki, że wychodził na drogę przed dom z dużą łopatą do pieczenia chleba i wymachując nią w zależności od potrzeb zamawiał deszcz lub słońce, rozganiał chmury. Do wczoraj uważałem to za bajkę. Kiedy to wybraliśmy się na jedną z najlepszych rowerowych imprez tego roku.

niedziela, 14 sierpnia 2022

Rowerowy Rajd Nocny - relacja z nocnej eskapady PTTK

więcej zdjęć? - kliknij w obrazek
Pomysł na rajd nocny zrodził się z chęci obejrzenia "spadających gwiazd", czyli malutkich części meteorów - tzw. perseidów. Pamiętam doskonale z dzieciństwa, jak na takie oglądanie spadających gwiazd zabierał mnie mój Tata. Zazwyczaj wybieraliśmy się razem za miasto aby podziwiać ten gwiaździsty spektakl. I tym razem nasza nocna wycieczka miała trasę poza miasto.

piątek, 22 lipca 2022

Rowerowe Wakacje po ŁÓDZKIM - część I

   

W tym roku inflacja dopada chyba każdego z nas. Tegoroczne wakacje nie zapowiadały się zbyt kolorowo. Zweryfikowaliśmy nasze plany wakacyjne i  nie wypuściliśmy się poza województwo łódzkie. Tutaj też jest ciekawie! Jedziemy?

- czy offroad wzdłuż wybrzeża opłacał się?

- czy Rafał odnalazł korzenie swojej rodziny?

- ciekawe zabytki z zachodniej części woj. łódzkiego

środa, 13 lipca 2022

Rodzinne zwiedzanie Śladem Znaczka Turystycznego w Centralnej Polsce - Tum, Kwiatkówek, Łęczyca


    Zazwyczaj “coś” zaczynamy robić od początku lub od końca, tym razem zrobiliśmy zupełnie inaczej, zaczęliśmy od środka, ŚRODKA POLSKI ! Mało tego, tym razem nie podróżowaliśmy rowerami, tym razem zaprzęgliśmy automobil. Dlaczego nie rowerami? Ponieważ tym razem podróżowaliśmy z dwójką małych Podróżników! Stasiem i Gabrysiem - synami brata Agnieszki. Jeden ma niecałe sześć lat, drugi jest od niego dwa lata starszy - ma lat osiem. Na rowerach nie śmigają jeszcze zbyt dobrze - uczą się, po podwórku dają radę :) Jednak wyprawa nasza jest oddalona od dobrych kilkadziesiąt kilometrów od celu.

poniedziałek, 18 września 2017

61 rajd urodzinowy ŁKTK - czyli kaniobranie

W piątkowe popołudnie razem z Agnieszką, Izą i Radkiem ruszamy spod wielkiego napisu nazwy popularnego centrum handlowego w Łodzi. Udajemy się trasą w kierunku zachodnim. Przejeżdżamy przez miejscowości Babice, Babiczki, Kazimierz, Puczniew, Mianów, Kałów i Góra Bałdrzychowska - gdzie robimy sobie mały postój podziwiając przepiękny zachód słońca nad zbiornikiem retencyjnym na jednej z odnóg rzeki Ner.  Przy włączonym oświetleniu wjeżdżamy w lasy księżomłyńskie. Po kilu kolejnych  kilometrach wśród klimatycznych lasów docieramy do cichej wioski Księże Młyny nad Wartą.

czwartek, 23 marca 2017

Wycieczka PTTK - szlakiem łódzkich osiedli robotniczych XIX w.

wspólne zdjęcie z uczestnikami wycieczki na Księżym Młynie
foto Egor P.
Sobota. Krople deszczu rytmicznie stukały o dachowe okno w akompaniamencie gwiżdżącego wiatru. Zastanawiałem się czy jutro będzie podobna pogoda, a gdyby była czy ktoś będzie miał ochotę na wspólną wycieczkę? Jazda rowerem w deszczu nie należy do przyjemności.

Niedziela. Niebo zachmurzone, na szczęście sucho. Temperatura oscyluje trzy kreski nad zerem w skali Celsjusza. Mroźny wiatr potęguje odczucie zimna. Dojeżdżam do umówionego miejsca przy Starym Rynku. Z daleka dostrzegam pierwszych oczekujących uczestników wycieczki, kryją się przed wiatrem pod arkadami budynku na rogu Zgierskiej i Podrzecznej. Jest ich pięcioro ale z każdą minutą przybywają kolejni i kolejni ... Cieszy mnie to, że pomimo pogody są odważni do wspólnej wycieczki. Przywitanie, poznanie nowych twarzy. Między innymi są dwie Agnieszki, Jadwiga, Krysia, Marta, Michał, Wiesiek, Alek i wielu innych - tworzących razem ze mną siedemnastoosobową grupę. Przed rozpoczęciem wycieczki przypominam uczestnikom o przestrzeganiu przepisów ruchu drogowego - dopowiadając, że jeśli komuś to nie pasuje mogą się odłączyć w tym momencie. Dwie osoby rezygnują. Reszta obiecuje stosować się do mojej prośby.

sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016

Jak wszyscy, to wszyscy dziadek też. No może jeszcze nie dziadek - podpowiada moje Alter Ego - jeszcze nie jesteś taki stary! Fakt staram się być młody duchem, tłumaczę sobie zawsze, że na wszystko przyjdzie odpowiednia pora i nie ma co się spieszyć. Ale niestety też udaje mi się złapać, że ten czas strasznie szybko leci. Także ten rok przeleciał zbyt szybko.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Kolorowe karpie czyli jazda rowerem z Luźną Gumą po okolicach Milicza cz. II

Pierwszy znaczek turystyczny
Po godzinie dziewiątej w słoneczną pogodę ruszamy z miejsca noclegu ze Stawca w kierunku Milicza. Zgodnie z planem wstępuję do miejscowej Informacji Turystycznej i nabywam znaczek turystyczny o numerze katalogowym 407 - "Karp - król stawów milickich". Agnieszka przez chwilę się wahała i stwierdziła - "może i ja bym zaczęła zbierać znaczki turystyczne" - w taki sposób Znaczki Turystyczne pozyskały nową Kolekcjonerkę.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Pociągiem w łódzkie - "Rajd rowerowy po Parku Krajobrazowym międzyrzecza Warty i Widawki"

Niedawno na portalu społecznościowym - "twarzoksiążce" (jak ma zwyczaj mawiania o nim Kolega Maciej W.) - natrafiłem na wpis od "Promuję Łódzkie" o konkursie, w którym nagrodą był wyjazd na rajd rowerowy po Parku Krajobrazowym międzyrzecza Warty i Widawki. Pytanie było chyba najłatwiejszym elementem całego przedsięwzięcia, które udało się zrealizować w ostatnią sobotę (30 licpa) - wystarczyło napisać ile by się chciało biletów na rajd. Ograniczenie było do dwóch sztuk - więc wpisałem "2 szt." ;) - UDAŁO SIĘ! Wygrałem!

sobota, 30 lipca 2016

Rajd Rowerowy "Źródła, cieki i doliny Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich"

W połowie maja bieżącego roku (2016) wybraliśmy się z Agnieszką na rajd rowerowy organizowany przez "Strefę Rowerową Brzeziny", który bardzo przypadł mi do gustu. Tematem tamtego rajdu były pobliskie pasieki. Rajd zakończył się ogniskiem na którym padł pomysł o zorganizowaniu wspólnego rajdu rowerowego z Łódzkim Klubem Turystów Kolarzy PTTK, którego jestem przedstawicielem. Wspólny rajd po Parku Krajobrazowym Wzniesień Łódzkich zaproponował sam Dyrektor Parków Krajobrazowych Województwa Łódzkiego - Pan Hieronim Andrzejewski - "PKWŁ łączy Łódź i Brzeziny - więc zróbmy wspólny rajd" - tymi słowami otwarto ścieżki do wspólnej przygody po Wzniesieniach Łódzkich.


poniedziałek, 11 lipca 2016

Mazury? - nie, łódzkie!

Nieraz miewam dyżury pracownicze w weekendy, tym razem był od rana w niedzielę. Skończyłem pracę popołudniu, na zewnątrz pięknie świeciło słońce - wypiłem kawę - i zdecydowałem, dzwonię do Agnieszki. "Hej, masz ochotę na wspólną wycieczkę rowerową?" - nie musiałem jej długo namawiać - zgodziła się!. Nie chciałem też aby ta wycieczka była dookoła "podwórka" - tam gdzie zazwyczaj jeździmy. Dlatego zdecydowałem się wziąć samochód - rowery na bagażnik i jedziemy!

wtorek, 21 czerwca 2016

Śląskie #3 - o chlebie, pływaniu pod ziemią i elektryczności

Pogoda dopisuje!

Postanowienie - jedziemy do Czeladzi zobaczyć Galerię sztuki współczesnej "Elektrownia", następnie do Będzina zobaczyć zamek i będzińskie podziemia, Maciej wyczytał w czeluściach Internetu, że dzisiaj jak się zakupi znaczek turystyczny to można zobaczyć Dom Modlitwy "Mizrachi". Kolejnymi punktami do odhaczenia miały być Piekary Śląskie i Muzeum Chleba; Tarnowskiego Góry i Zabytkowa Kopalnia Srebra a następnie Sztolnia Czarnego Pstrąga, wrócić do Katowic mieliśmy przez Bytom.

piątek, 27 maja 2016

Śląskie #2 - krupnioki i żymloki czyli jedzie gorol na kole

Maciej padł szybko w objęcia marzeń sennych po przejechaniu ponad 236 kilometrów z Płocka, mi wyszło o sto mniej. Obudziłem się trochę wcześniej, ogarnąłem "fejsa" i poszliśmy na śniadanie. Maciej zauważył, że wczorajszy dzień miał być słoneczny a okazał się pochmurny. Postanowił dzisiaj nie smarować się kremem przeciwsłonecznym, poszedłem w jego ślady. Około 8.30 siedzieliśmy już na rowerach aby ruszyć przed siebie. Obraliśmy kierunek południowy, zza chmur wyszło nieśmiało słońce - ja już wiedziałem, że będzie "lampa".